
Rozwój technologii i wszechobecna elektronika w naszych domach wymuszają zmiany w podejściu do zabezpieczeń instalacji elektrycznych. Jednym z najważniejszych elementów chroniących nasze zdrowie i życie jest wyłącznik różnicowoprądowy (potocznie "różnicówka"). Dziś przyjrzymy się bliżej dwóm najpopularniejszym typom: A oraz AC, i odpowiemy na pytanie, dlaczego ten drugi powoli odchodzi do lamusa.
Spis treści:
Wyłącznik różnicowoprądowy (RCD - Residual Current Device) to elektryczny aparat zabezpieczający, którego głównym zadaniem jest ochrona ludzi przed porażeniem prądem elektrycznym oraz ochrona instalacji przed pożarem.
Urządzenie to nieustannie "obserwuje" prąd wpływający do obwodu i wypływający z niego. W idealnej sytuacji wartości te są sobie równe. Jeśli jednak dojdzie do uszkodzenia izolacji i część prądu zacznie uciekać (np. do metalowej obudowy pralki lub przez ciało człowieka do ziemi), powstaje tzw. prąd różnicowy. Gdy jego wartość przekroczy próg zadziałania wyłącznika (najczęściej 30 mA w instalacjach domowych), urządzenie natychmiast odcina zasilanie.
Wyłączniki RCD dzieli się ze względu na rodzaj prądu różnicowego, jaki potrafią wykryć. Na rynku spotykamy następujące typy:
Typ AC: reaguje tylko na prądy różnicowe sinusoidalnie przemienne.
Typ A: reaguje na prądy sinusoidalnie przemienne oraz pulsujące prądy stałe.
Typ F: reaguje na to samo co typ A, a dodatkowo na prądy różnicowe o mieszanych częstotliwościach.
Typ B i B+: najbardziej zaawansowane, reagują na wszystkie powyższe oraz na gładkie prądy stałe (stosowane m.in. przy stacjach ładowania pojazdów elektrycznych czy instalacjach fotowoltaicznych).
Zasadnicza różnica między wyłącznikiem typu AC a typu A leży w ich czułości na odkształcenia prądu.
Wyłącznik AC: Posiada rdzeń przystosowany wyłącznie do czystej fali sinusoidalnej. Jeśli w obwodzie pojawi się prąd upływowy zawierający składową stałą (pulsujący), wyłącznik AC może go nie zauważyć lub jego rdzeń ulegnie "nasyceniu", co doprowadzi do tzw. "oślepienia" różnicówki. W efekcie aparat nie zadziała nawet wtedy, gdy pojawi się śmiertelnie niebezpieczne przebicie prądu przemiennego.
Wyłącznik A: Jest zbudowany z materiałów ferromagnetycznych o innej charakterystyce. Dzięki temu potrafi bezbłędnie wykryć i wyłączyć obwód zarówno przy klasycznym prądzie przemiennym, jak i przy prądach odkształconych, tętniących, które są generowane przez nowoczesne zasilacze elektroniczne.
Obecnie wyłączniki typu A powinny być standardem w większości obwodów domowych i przemysłowych. Należy je bezwzględnie stosować do zabezpieczania urządzeń posiadających zasilacze impulsowe, falowniki czy układy prostownicze. Przykłady to:
Pralki i zmywarki (szczególnie te z silnikami inwerterowymi).
Płyty indukcyjne i piekarniki elektryczne.
Komputery, sprzęt IT oraz RTV.
Nowoczesne oświetlenie LED.
Klimatyzatory i pompy ciepła.
Odpowiedź jest prosta: wyłącznik typu AC nie gwarantuje bezpieczeństwa w starciu z nowoczesną elektroniką. Kilkadziesiąt lat temu, gdy w domach królowały tradycyjne żarówki i proste silniki komutatorowe, wyłączniki AC były wystarczające. Dziś praktycznie każde urządzenie podłączone do gniazdka posiada układ prostowniczy lub zasilacz impulsowy. W przypadku awarii takiego sprzętu, prąd upływu może mieć charakter pulsujący. Wyłącznik AC tego nie wykryje, co tworzy fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Nasycony rdzeń wyłącznika AC sprawia, że staje się on bezużytecznym kawałkiem plastiku w rozdzielnicy, narażając użytkowników na porażenie.
W wielu krajach europejskich (np. w Niemczech, Szwajcarii, Austrii czy Belgii) stosowanie wyłączników typu AC w nowych instalacjach zostało całkowicie zakazane przez normy krajowe.
W Polsce podstawową normą dotyczącą ochrony przeciwporażeniowej jest PN-HD 60364-4-41. Choć polskie przepisy jeszcze nie zakazały całkowicie typu AC, to inna ważna zasada prawa budowlanego oraz wiedzy technicznej nakazuje instalację zgodnie z instrukcjami producentów urządzeń. Większość czołowych producentów sprzętu AGD (pralki, zmywarki, indukcje) wyraźnie zaznacza w DTR (Dokumentacji Techniczno-Ruchowej), że ich urządzenia muszą być zabezpieczone wyłącznikiem typu A (lub wyższym). Zainstalowanie w takim obwodzie wyłącznika AC jest więc niezgodne z instrukcją, co w razie wypadku lub pożaru obciąża instalatora.
Zalecenia SEP (Stowarzyszenia Elektryków Polskich) oraz nowoczesne standardy inżynierskie jednoznacznie rekomendują powszechne przechodzenie na wyłączniki typu A.